Czy bohaterki współczesnej popkultury,  jak Lisbeth Salander mogłyby istnieć bez wcześniejszych literackich buntowniczek? To pytanie stało się punktem wyjścia do rozmowy z tłumaczkami Justyną Czechowską i Emilią Fabisiak, którą poprowadziła Maja Margasińska z Fundacji Wolne Lektury. Spotkanie towarzyszyło projektowi prezentującemu nowe przekłady skandynawskich autorek modernizmu i dwudziestolecia międzywojennego – pisarek, które już sto lat temu podejmowały tematy autonomii kobiet, pracy, seksualności czy zdrowia psychicznego.

Jak podkreślały uczestniczki spotkania, zainteresowanie dawnymi twórczyniami dziś nie słabnie – przeciwnie, przejawia się np. poprzez sięganie po biografie kobiet, jak ostatnio choćby po biografię Konopnickiej autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej. Nowe opowieści o życiu pisarek uruchamiają także potrzebę ponownego odczytania ich twórczości.

W centrum rozmowy znalazła się m.in. szwedzka pisarka Victoria Benedictsson. Jej biografia, jak opowiadała Emilia Fabisiak, pokazuje doświadczenie typowe dla wielu kobiet przełomu XIX i XX wieku:

– Chciała tworzyć, chciała być sobą, chciała być wolna – i to było trudne dla kogoś, kto nie miał pieniędzy ani poparcia rodziny – podkreślała tłumaczka.

Benedictsson – wychowywana „do zamążpójścia” – próbowała wyrwać się z narzuconych ról społecznych kosztem zdrowia, relacji i poczucia własnej wartości. Jak podkreślano, jej życie mogłoby reprezentować losy wielu kobiet o ambicjach wykraczających poza bycie żoną i matką. Znajomość tych historii pozwala lepiej zrozumieć, w jakim świecie rodziła się kobieca niezależność – także intelektualna i finansowa.

Rozmowa dotyczyła również samego procesu przekładu – pracy często niewidzialnej, a zarazem twórczej. Justyna Czechowska przyznała, że zdarza jej się zakochać w tłumaczonej książce. Tłumaczenie oznacza bowiem nie tylko znajomość języka, ale i wyobraźnię:

– Przekład polega na tym, że musimy sobie coś bardzo dobrze wyobrazić. Zobaczyć obraz tego, co jest napisane, a potem przepisać to na nasze.

Jednym z paradoksów literatury skandynawskiej – jak wskazywała Fabisiak – jest jej prostota: krótkie, przejrzyste zdania okazują się trudne do oddania po polsku bez utraty rytmu czy głębi.

– Skandynawowie piszą bardzo prosto i to nie jest wcale łatwe do przełożenia na polski – mówiła.

Mimo to, tłumaczki podkreślały, że trudno mówić o wyraźnych granicach między literaturami narodowymi.

– Nie ma czegoś takiego jak literatura szwedzka czy literatura polska – padło w trakcie spotkania. – Istnieje raczej wspólna przestrzeń doświadczeń i idei, którą przekład pozwala na nowo odkrywać.

Projekt Fundacji Wolne Lektury, udostępniający współczesne przekłady skandynawskich modernistek, wpisuje się właśnie w ten gest przywracania – pokazując, że wiele z dzisiejszych debat o pracy, relacjach czy autonomii kobiet rozpoczęło się znacznie wcześniej niż mogłoby się wydawać.

Fundacja Historia i Kultura

Istniejemy od 2004 roku. Promujemy czytelnictwo, wydajemy publikacje o tematyce historycznej, organizujemy wydarzenia o charakterze targowym i festiwalowym, poświęcone książce i literaturze.

Adres

ul. Kozia 3/5 lok. 31
00-070 Warszawa
email: biuro@historiaikultura.pl
tel. kom: +48 606 201 302

Projekt współfinansuje m.st. Warszawa